tekst roboczy

czarnazebra cegły tekst roboczy

Piotr był przekonany, że jest super bohaterem, a przynajmniej, jak to określają psychologowie i psycholożki, ma „predyspozycje” by być takim prawdziwym, o ile ten przymiotnik nadaje się do określenia takiego kogoś, super hiroł. Myśl ta tliła się w nim od czasu młodzieńczego olśnienia historiami z chmurką Marvela.

Rana, bo nie zmaterializowanie tego przekonania zawsze odczuwał w kategorii bólu, otworzyła się na powrót, gdy pracując przy budowie salonu sprzedaży znanej marki dostał poważne zadanie: „kurwa zagruntuj sufit kurwa chociaż”. Wiedział co dokładnie musi wykonać, a jedną z tych rzeczy było zabezpieczenie „terenu”. Ciągnął więc za sobą żółtą folię malarską na drugą stronę sklepu. Nagle, zupełnie jak w kreskówce, usłyszał patetyczną melodię chyba nawet z jakąś chóralną wokalizą, folia jak peleryna zaczęła falować od podmuchów powietrza z nawiewów wentylacyjnych, a on, już niebawem malowniczy tego świata, w malowniczy sposób oświetlony (jednym halogenem o mocy 500 wat od frontu i dwa 350 wat w kontrze) mierzył się z misją. Doświadczył tego, poczuł i zrozumiał.

– To jest znak, zaczęło się spełniać – pomyślał – prawie każdy super bohater miał taki początek. Niby nic się nie dzieje, cisza, aż tu nagle pojawia się moc.

Mocy było ewidentnie za mało, gdyż nie był w stanie zrozumieć pewnej prostej, aczkolwiek podstawowej zależności. O „superbohaterstwie” super bohatera decyduje, i zawsze decydowała, kreatywność autora. W przypadku Piotra było widać, bez wykorzystywania żadnych super mocy, że jego autor nie był zbyt kreatywny. Co więcej można wysnuć wniosek, że jest nie do końca zadowolony, mówiąc delikatnie, ze swojego dzieła. Świadczyć o tym może chociażby brak jakikolwiek „podpisu”. Zgadza się, były czasy gdy autorzy dla wyższych celów unikali ujawniania więzów rodzinnych ze swym potomstwem, jednak dwudziesty pierwszy wiek wykluczał możliwość takiego działania. Każdy bohater ma swojego autora i basta. A jak nie autora to chociaż, wykorzystując terminologię show biznesu, „stajnię”.

Ale Piotr wierzył, a wiara jak wiadomo nie wymaga dowodów, faktów czy świadków. Całą przerwę śniadaniową wykorzystał na planowanie w jaki sposób odkryć, a następnie wykorzystać swoje super moce.

Uściślając, poświęceniu uległ czas wewnętrzny, a jeszcze bardziej uściślając, prawie cała przerwa bo z małymi pauzami na rozwiązywanie ważnych życiowych dylematów:

– chleb drwalski za 1.75 czy trzy bułki po 29 groszy, bo w sumie chleb jeszcze wieczorem zjem, ale nie wiem czy będzie mi się chciało, wezmę jeszcze „wiejski” i topiony, zamiast masła. Kurwa czy ona nie może szybciej wyciągnąć tych pieniędzy ze torby. I po co mnie zapraszasz ponownie, mało masz roboty. – wybrzmiewał monolog wewnętrzny Piotra. Ale cały czas między tymi aktami „zwykłości” był poświęcony kontemplacji swojej prywatnej „wielkiej” sprawy.

Sytuacja w jakiej się znalazł nie była dla niego najłatwiejsza – co dodatkowo świadczyć może o …, dobra nie będę już podważał jego superowości, będę dobrym narratorem i ograniczę się tylko do opisywania obiektywnych (jakby takie coś istniało) wydarzeń, czynów i myśli naszego Super Bohatera, w sensie Waszego bo mój to on na pewno nie jest… dobra jest, czuję z nim więź. Może być? Na czym to ja skończyłem? Aha.

Nie było mu łatwo bo z jednej strony wiedział, że ma moc a z drugiej nie wiedział jaką. Nie miał pomysłu jak to sprawdzić. Reszta dnia również nie rozjaśniła jego pogrążonej we mrokach sytuacji bytowej. Jedyne do czego się przekonał to, że z ewentualnych super mocy może wykreślić: malowanie, szlifowanie, fugowanie i ogólnie wszystko co było związane z pracą.

Na fajrant był bardzo zmęczony, co uświadomiło mu, że nadludzka wytrzymałość (w ogóle wytrzymałość) też nie należy do jego mocnych stron.

– Kim ja kurwa jestem? – zadawał sobie pytanie – jaką mam moc? – takie również się pojawiało – czy aby na pewno?… na pewno! – szybko poprawił ostatnie pytanie – Może jestem jak jakiś człowiek-zwierzę jak batman. Wiem: Człowiek Wilk, jakby to było na fejsie: „Wolfman”. Dobra lubię wilki ale ta nazwa jakaś taka niemiecka. Człowiek Orzeł – nie znam nawet wersji zagranicznej a po drugie mam lęk wysokości, a może przedmiot, może Człowiek Młot – odpada bo młotkiem to się prawie zabiłem dwa dni temu co świadczy, że mocy brak – tak w wielkim skrócie brzmiała medytacja, której, jeśli istnieje, musiał wysłuchiwać stwórca, który nota bene też pewnie miał nie lada problem: jak inaczej mu „to” powiedzieć?

Dobrze wiem. Poprawka.

Stwórca słuchał i … trzymał za niego kciuki.
– O! To pasuje do „nieuprzedzonego” narratora! – powiedziałem ja (narrator) lekko zirytowany.

Resztę dnia Piotr spędził jak normalny, zwykły, przeciętny obywatel. Nie chciał nikomu się zdradzić. Dobrze rozumiał jak niebezpieczne byłoby ujawnienie swojej prawdziwej natury. Nawet żonie nic nie powiedział. Nie miał w sumie okazji bo wypity po robocie browar, ten czwarty (już naprawdę niepotrzebny), spowodował początkowo tsunami a następnie, po około godzinie flautę. Nie żałował, miał czas by zająć się swoją mocą. A zajmowało go to bez reszty. Nawet nie zauważył kiedy minęły dwa odcinki „Hardcorowego lombardu”, o wiadomościach nie wspominając. Zarejestrował jedynie czerwoną sukienkę pogodynki.

Około dwudziestej pierwszej na oceanie życia pojawił się lekki wiaterek, ale Piotr całkowicie go zbagatelizował.
– Nie ma przebacz – powtarzał sobie pewnie – Teraz mam przyjść do niej, bo się ciemności boi. Nie będę jakimś pantoflem.
– Będę spać gdzie chce! Trzeba było szybciej pomyśleć! – odpowiedział żonie (najkulturalniej jak potrafił) – Nie będziesz mi mówić co mam robić – dorzucił już bardziej „sobie” w ripoście do trzaskających drzwi sypialni. Trzask ten zabrzmiał mu w uszach jak tekst „wola mocy”. Z czymś mu się kojarzyło ale niczego nie mógł połączyć. Wiedział, że mądrości nie są jego mocną stroną.

Zasnął w fotelu. W ręku trzymał pilot.

Advertisements

3 thoughts on “tekst roboczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s