moja Sycylia – dzień V (ostatni)

pozytyf_sycylia_syrakuzy-2

Dzień przywitał mnie nagle. Szarpnięcie blokujących się kół pociagu miało bezpośrednie przełożenie na wagony i na moją głowę. Nie zdążyłem rozejrzeć się po przedziale, gdy drzwi się zatrzasnęły. Widocznie pani S. nadal wymagała czegoś ode mnie. Tylko czego. Pobiegłem za nią.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-9

Sen z poprzedniej nocy się powoli iścił. Irytowało mnie, że muszę prawie biec uliczkami Ortygii. Chciałem się wpatrywać w ślady zostawione przez twórców tego kontynentu, ale nie, ja muszę biec. No trudno tym różni się V wiek p.n.e. od XXI wieku już naszej. Aż za bardzo naszej.

uliczka

pozytyf_sycylia_syrakuzy-10

Spotkaliśmy się w ogrodach okalających Teatro Greco. Z upałem nikt nie wygra. Nawet duma i charakter pani S. Tylko tutaj cień powoduje, że człowiek zwalnia tempo. Cień daje czas.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-3

Nie rozmawialiśmy. Miałem co prawda kilka pytań, ale czułem, że mi nie wypada w tym momencie zaczynać. Spokojnie oddychałem i tak samo spokojnie patrzyłem. Miałem wrażenie, że ona też.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-5

I oto stałem w teatrze, za którego sceną otwierał się świat. Pani S. uśmiechnęła się do mnie. Zauważyła co działo się we mnie. Wiedziała co musi się dziać. Patrzyłem na scenę, z której myśl i duch płynęły niegdyś na cały świat. Na scenę, która uczestniczyła w powstawaniu cywilizacji i kultury istniejącej do dziś. Na scenę, na którą spoglądał Sokrates, Platon i Archimedes. Może nawet siedziałem na ich miejscu.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-4

Pani S. nabijała się ze mnie. Wiedziała, że wróciłem myślami do tamtych, odległych czasów. Próbowałem sobie przypomnieć o czym ci panowie mówili. Chciałem odnaleźć ich inspirację. Szukałem klucza do starej filozofii, no i trochę też do nowego świata.

Sam zacząłem się z siebie śmiać, bo przecież jaki sens ma szukanie dowodów po ponad dwóch i pół tysiącach lat. Pani S. pokręciła głową. Było mi głupio. Jednak zrobiła to inaczej. Patrzyła na mnie jak matka nad wyczynami nieporadnego dziecka. Do dziś nie wiem co było powodem, ale zabrała mnie w jeszcze jedno miejsce.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-7

Dzień się kończył, a my staliśmy na brzegiem Ortygii i patrzyliśmy w wodę. Temperatura była już pokojowa. Byłem S. wdzięczny bo wydawało mi się, że coś zrozumiałem. Ona się dalej uśmiechała. Sama do siebie. Trochę też do mnie. Odprowadziła mnie.

pozytyf_sycylia_syrakuzy-6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s