pismo obrazkowe

#foto #swarzewo #puck #zatoka #jesień #pozytyf

Umarł dziś ktoś. Podobno ktoś wielki, ważny, co człowieczeństwo rozumiał i spełniał w „ten właściwy” sposób. Podobno. Podobno nawet to on zamykał „tamte” drzwi (mocno trzasnął podobno czym zraził do siebie kilka osób stojących obok) i otwierał „te”, co do dzisiaj są otwarte (przez które przeciąg dudni momentami straszliwy co spowodowało, że ci co blisko stali odeszli gdzieś dalej – podobno o zdrowie się obawiali). Twórca „grubej kreski”, od której podobno łatwiej nam było się odbić. Prezydent płakał po nim. Podobno. Podobno wspaniały nauczyciel, wręcz mistrz, sztuki politycznej, tej zaprzyjaźnionej z etyką. Podobno najpierw myślał, potem mówił. Żywot wiódł niby bohaterski, ale umarł normalnie, w szpitalu. Na starość. Nie w walce.

Czy niebo zapłakało nad nim. Nic z tego. Niebiosa jak co dzień zabawiały się światem, tym żywych. Podmuchami zagłuszając pieśni żałobne śpiewane przez jemu najbliższych. Wszyscy inni biegli do domów, zabezpieczać okna i dachy przed tym co może nadejść. Czasu nie mieli na śpiew, a nawet na jego słuchanie. Poza tym nikt nie jest pewny czy pieśni przypadkiem nie są zafałszowane. Trudno ocenić gdy jurorzy nie są jednomyślni. Jeden za, druga przeciw, trzeciej się życie odmieniło, ale nie jest pewna czy przez te czy inne wykonanie. A tak w ogóle to ciężko zrozumieć tekst tych pieśni. Podobno nie są do końca po Polsku.

Zresztą pogoda jest dzisiaj taka nieprzewidywalna. Trzeba być na baczności. Trzeba dbać o wywalczony krwią przodków dom, posiadany na własność nareszcie. Wiadomo, jak pisał nasz Wieszcz, nie zazna się spokoju w domu jeśli go w Ojczyźnie nie będzie. Ale już jest. Ktoś tam o niego walczył. Podobno go nawet wywalczył.

Ktoś umarł dziś. Normalnie, bez fanfar i zapłakanego tłumu pod oknem. W szpitalu, z innymi, w tych samych warunkach. Zwyczajnie tam trafił na chwilę, miał wyjść, a został. Ale pewnie się tego spodziewał, bo poznał wiele lat wcześniej prawdę o świecie i o człowieku. Nauczył go tego pewien mędrzec, chyba z zachodu, co całą prawdę o ludziach i świecie trzymał w czarnej walizce.

Reklamy

One thought on “pismo obrazkowe

  1. Jakoś mi ten Twój opis do Lou Reeda nie pasuje. A może to nie o niego chodzi? Wiem, że nie powinienem się podśmiewać ze śmierci, do tego jeszcze kogoś tak (ponoć) ważnego. Ale za młody jestem by to przeżywać. Reeda chociaż słucham z przyjemnością…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s