moja Sycylia – dzień III

Dostałem od Sycylii prezent.

Zaprosiła mnie na projekcję „Pełną gębą dzień wyspiarza”. Akcja toczyła się bardzo dynamicznie i nieprzewidywalnie. Była wypełniona pięknymi bohaterami i bohaterkami, pokolorowana smakami, zapachami i dźwiękami jakie wydać z siebie potrafi tylko ta wyspa. Nie jestem w stanie opisać dokładnie prawie dwudziestogodzinnej projekcji, ale w skrócie: prezent otworzyłem o świcie, gdy ulice dopiero zaczynały się budzić i trzymając w ręku espresso podziwiałem wschód słońca, jego apogeum, przerwę na deszcz, przerwę na słońce i gwóźdź programu czyli dzień właściwy (we wszystkich innych językach zwany nocą).

Dowiedziałem się kilku ciekawostek dotyczących Sycylii.

Ulice Sycylii mają pewną niezwykłą umiejętność. Potrafią w ciągu sekundy opustoszeć, jeszcze zanim spadnie pierwsza kropla deszczu, pozostawiając tylko nielicznych turystów zastanawiających się co się dzieje. Co ciekawe równie szybko się wypełniają gdy tylko na nowo pojawi się słońce.

Wszędzie na świecie pięknie różni się krajobraz słoneczny od deszczowego. Wiem, że wszędzie wilgoć pięknie wyciąga z materii kolor i kształt. Wiem też, że tylko w Katanii deszcz potrafi tak niesamowicie ukazać potęgę pulsującej pod nogami ziemi poprzez wypolerowanie wulkanicznej skały z jakiej „wyrzeźbiono” chodniki i główne place.

Życie nocne w Katanii? Nic specjalnego. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że niczym nie różni się (intensywnością, głośnością i kolorytem) od wczesnego ranka na targu.

No może z jedną różnicą. Nocą jest znacznie cieplej.

A może goręcej.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s